Kamil – wiem, skąd ta radość!

Życie „po chrześcijańsku” ze wszystkimi nakazami i zakazami wydawało się nudne zwłaszcza dla 22-latka. Przyszedłem na Kurs Alpha i moje życie się zmieniło…

Oto obraz mnie sprzed Kursu Alpha: katolik, chodzący do kościoła w niedzielę, szanujący bliźniego, czasem pomagający innym i oczekujący, że świat mu odda to, co mi się należy. Wydawało mi się, że te moje mądre zasady wystarczą. W rzeczywistości sądziłem, że życie prawdziwego chrześcijanina jest nudne i ograniczane przez przykazania. Myślałem, że trzymanie się zasady „nie rób drugiemu, co tobie niemiłe” wystarczy. Uważałem, że życie byłoby bardzo ograniczone, gdyby tak przestrzegać wszystkich przykazań. Sam sobie wyznaczałem zasady. I właściwie zastanawiałem się, czego nowego mogę się dowiedzieć na katolickim kursie?

Już pierwsze spotkanie, na które przyprowadziła mnie bliska mi osoba, mnie zszokowało, i to co najmniej. Nigdy wcześniej nie spotkałem tylu radosnych i życzliwych osób w jednym miejscu jednocześnie! W trakcie Kursu Alpha dostałem tylko kilka konkretnych wskazówek, ale nagle coś się we mnie zmieniło. Doświadczyłem działania Ducha Świętego. To niesamowite, ile On wlewa we mnie radości i głodu poznawania Boga.

Uzmysłowiłem sobie, że brakowało mi takiej żywej relacji z Bogiem. Odkryłem, że moje życie wcześniej było puste i bezcelowe. A On jest z nami cały czas, nawet gdy tego nie odczuwamy. Jest cierpliwy, wspaniały. Dopiero na tym kursie dotarło do mnie, kim jest Jezus. Wierzę i rozumiem, na czym polega wiara w Tego, który cierpiał i tyle uczynił, żebyśmy my nigdy nie umarli i żyli z Bogiem w wiecznej szczęśliwości. Wiem, że jeśli oddamy każdą chwilę Jezusowi, to doświadczymy tu na ziemi cząstki tego, co spotka nas w Niebie. Paradoksalnie, teraz uważam, że żadne nakazy naszego dobrego Ojca nas nie ograniczają, ale wskazują to, co dla nas naprawdę dobre.

Co się jeszcze zmieniło? Z czasem modlitwa stała mi się po prostu potrzebna do normalnego życia, a Pismo Święte moją codzienną lekturą. Nie robiłem tego tak, jak kiedyś, gdy robiłem to z przymusu.

Jestem wdzięczny Jezusowi za to, że nie zapomniał o mnie i skierował mnie na Swoje ścieżki. I już wiem, skąd ta radość u tych chrześcijan. To trwanie przy Chrystusie i wypełnianie Jego woli nadaje sens i radość naszemu życiu!