Karol – nie chcę powrotu na pustynię

Karol – nie chcę powrotu na pustynię

Z zakompleksionego, impulsywnego, łatwo wpadającego złość i zagubionego człowieka stałem się otwartym, znającym swoją wartość przyjacielem Jezusa. Zacząłem akceptować siebie, odkryłem nagle swoje zalety i przestałem sobie wmawiać, że nawet moi rodzice bardziej kochają mojego brata ode mnie. Wiem, że sam nie potrafiłbym się zmienić.

Wcześniej nie wierzyłem w Boga. A już na pewno nie w to, że mnie kocha, bo nie czułem się kochany przez nikogo. O sobie myślałem: gruby, słaby i brzydki, więc zazdrościłem wszystkim, nawet własnemu bratu. Nie miałem przyjaciół oprócz kilku znajomych. Codziennie zadawałem sobie pytanie o sens życia.

Już pierwsze spotkanie Kursu Alpha mnie zainteresowało, każde słowo dawało mi do myślenia. Spotkałem tu ciekawe osoby, pełnie ciepła i ufności do ludzi. Byli tacy pewni siebie, jakby czuli się w życiu bardzo bezpiecznie. Zrozumiałem, że źródłem ich siły jest Jezus.

W końcu sam doświadczyłem, co znaczą słowa: „Jest jeden Bóg, który Cię kocha”, i to dało mi nową siłę. Nauczyłem się modlić – moja modlitwa stała się prawdziwą rozmową z żywą Osobą. Poznałem Pismo Święte, które jest dla mnie Słowem kierowanym przez Boga bezpośrednio do mnie. Wierzę w to, ponieważ w Biblii zacząłem znajdować odpowiedzi na moje pytania i są one bardziej trafne, niż to sobie wyobrażałem.

Odkąd wybrałem życie z Jezusem, Bóg zaczął zmieniać moje życie i leczyć moje rany. Chociaż nie potrafię śpiewać, czego wszystkim zazdroszczę, On podarował mi cenniejszy dar – potrafię nawiązywać kontakty i tworzyć silne więzi z ludźmi, szybko zdobywam ich zaufanie. Mam teraz wielu znajomych, dobrych kolegów i kilkoro przyjaciół. I tego jednego, najważniejszego przyjaciela – Jezusa. Wiem, że cokolwiek się stanie, mogę do Niego wrócić, a On mnie przyjmie z otwartymi ramionami.

Ciągle się nawracam i za każdym razem Bóg daje mi odczuwać swoją ogromną miłość. Gdybym nagle przestał wierzyć, to byłoby to, jak powrót na pustynię z zawiązanymi oczami. Bez Boga nie ma prawdziwego życia, prawdziwej miłości ani nic wartościowego. Teraz już wiem, po co żyję.